Właśnie czytasz

Zrozumiałam, że szczęście jest wyborem

5577  
Udostępnij: 

Zrozumiałam, że szczęście jest wyborem

Zastanawiałaś się kiedyś, czy istnieje uniwersalna recepta na szczęście? Ja zadawałam sobie to pytanie wiele razy, aż w końcu poznałam kogoś, kto uświadomił mi, że szczęście nie jest splotem wydarzeń, przypadkiem ani wygraną na loterii – to wybór, który należy tylko do nas.

15. 8. 2020 5 Min czytania Marta Kaniewska
Zrozumiałam, że szczęście jest wyborem

Na swojej drodze spotykam wielu ludzi, którzy dzielą się ze mną swoimi doświadczeniami. Chętnie czerpię od nich energię i poznaję ich pogląd na życie. Jednak wiele w moim myśleniu zmieniło się w momencie, gdy zaczęłam pracować z dziećmi. Pewnego dnia trafiłam na ogłoszenie, które otworzyło mi drzwi do zupełnie innego, nieznanego mi dotąd świata.

Mowa o zamkniętym świecie autystycznego chłopca, którego poznałam dzięki programowi Son Rise, w którym zostałam wolontariuszką. To terapia, która skupia się na budowaniu relacji z podopiecznym. Bazuje na akceptacji, miłości, zaangażowaniu, a przede wszystkim na dobrej zabawie. Ja odkryłam w niej jednak coś więcej. Ten program nauczył mnie wiele cierpliwości oraz bezwarunkowej akceptacji drugiej osoby, która otwiera horyzonty i uczy cieszyć się z najmniejszych rzeczy. Początkowo myślałam, że to ja jestem po to, aby pomagać, ale szybko przekonałam się, że to właśnie ten autystyczny chłopiec pomaga mnie.

son rise program rodzina

Szczęście to kawałek tortu lub wiosenny spacer…

Pracując z dziećmi – w programie Son-Rise zakochałam się od samego początku i dzięki niemu poznałam wiele ciekawych, małych istot, które zaraziły mnie radością – zaczęłam zupełnie inaczej patrzeć na świat.

Zdałam sobie sprawę z tego, jak bardzo relacje międzyludzkie zostały zdominowane przez nowoczesne technologie. Zamiast celebrowania czasu spędzonego wspólnie, patrzymy się w telefony, nasze życie przeniosło się do mediów społecznościowych, a zamiast szczerego „Kocham Cię”, wysyłamy sobie emotikony przez komunikator internetowy. Nie chcę przez to powiedzieć, że Internet jest czymś złym – dzięki niemu mamy możliwości, jakich przedtem nie było, ale mnie osobiście brakuje bliskości drugiego człowieka – takiej naturalnej, twarzą w twarz, bez pośredników w postaci smartfona czy klawiatury komputera i poczucia beztroski w bliskości życzliwych mi osób.

Relacje z innymi osobami są kolejnym, istotnym filarem w naszym życiu. Jeśli są satysfakcjonujące, wówczas dają nam poczucie przynależności i wsparcia, a także są skarbnicą pozytywnych wspomnień. Świadomość, że budujemy trwałe relacje powoduje, że mamy poczucie kontroli nad własnym życiem i czujemy się szczęśliwi – mówi Anna Gach, psycholog.

Dziecięcy świat jest prosty – dzieci umieją się cieszyć z małych rzeczy, a my-dorośli często tracimy tę umiejętność. Pamiętasz, ile radości przynosiło Ci wyjście z rodzicami na lody czy kawałek tortu w zamian za dobre zachowanie? Gdy byłam mała, cieszyłam się z każdej pochwały, nagrody czy wyjazdu do dziadków. Umiałam przełączyć swoje myślenie ze szkolnych obowiązków na beztroski czas spędzony na podwórku, gdzie często zapominałam o wszystkim dookoła.

zabawa dzieci

Dlaczego dzisiaj się to zmienia – digitalizuje? Odpowiedź jest prosta – często idziemy na skróty, ale to, jak podchodzimy do życia, zależy tylko od nas. Ja już wiem, że ciągłe spełnianie cudzych oczekiwań i gonitwa za tym, co nieosiągalne nie mają nic wspólnego z równowagą i harmonią. I nie chodzi tu o rezygnowanie ze swoich celów czy marzeń – chodzi o dostosowanie swoich oczekiwań do realnych możliwości każdego z nas i radość z tego, co mamy, a jeśli w dzieciństwie kawałek czekolady sprawiał nam radość, to dlaczego dzisiaj mamy sobie na niego nie pozwolić i cieszyć się chwilą?

Nauczyłam się, że małe przyjemności można odnaleźć w pozornie błahych rzeczach – w wieczornym spacerze do parku, obiedzie z rodziną czy weekendowym wyjściu na miasto po tygodniu spędzonym w pracy. To małe rzeczy, które mogą sprawiać radość, ale tylko od nas zależy, czy umiemy dostrzec w nich piękno.

Przeczytaj też: DJ Wika: Z wiekiem coraz bardziej interesuje mnie życie

Doceniłam kontakt z drugim człowiekiem

Wchodząc do pokoju zabaw, przed drzwiami zostawiam wszystkie problemy, wyłączam telefon i nie śledzę poczty elektronicznej. Jestem „tu i teraz”, reaguję na bodźce, które dostaję w danym momencie i cieszę się każdą chwilą.

szczęście z rodziną

To mnie nauczyło szacunku do drugiego człowieka. Kiedy spędzam czas z rodziną, wyłączam telefon, nie myślę o zaległościach w pracy, nie odpisuję znajomym na Messengerze. Po prostu jestem – słucham, reaguję, uśmiecham się i ofiaruję bliskim to, co najcenniejsze – zaangażowanie i czas.

Nad przekonaniami da się pracować

Prawdą jest, że nikt z nas nie ma pełnej kontroli nad tym, co nam się przydarza, ale mamy kontrolę nad naszymi przekonaniami dotyczącymi tych wydarzeń. Zmiana przekonań we własnej głowie to chyba najtrudniejsze, co mnie czekało. Dzisiaj wiem, że to właśnie one warunkują wszystkie relacje międzyludzkie, ale do pewnego momentu byłam kompletnie zamknięta w szablonach, które zbudowałam sobie na podstawie życiowych doświadczeń.

To, w jaki sposób odczuwamy szczęście mamy poniekąd zaprogramowane. Sposób przeżywania i odczuwania szczęścia jest zależny od wielu czynników – między innymi wzorców wychowania i tych panujących w danej rodzinie. Warto o tym pamiętać i pozwalać dzieciom doświadczać nowych rzeczy. To właśnie te doświadczenia kształtują ich osobowość – mówi dalej Anna Gach.

Bądźmy wdzięczni

Kiedy jesteśmy mali, szczęśliwymi czyni nas tabliczka czekolady, w wieku 20 lat jesteśmy przekonani, że posiadanie dobrej pracy to droga do szczęścia. W wieku 30 lat pragniemy domu, dzieci i przyjaciół… Gdy tylko osiągamy te wymarzone cele, znów mamy poczucie, że czegoś nam brakuje i znowu jesteśmy nieszczęśliwi. Ciągle czegoś szukamy i ciągle czegoś oczekujemy, zupełnie nie doceniając tego, co już posiadamy, a większość małych radości możemy mieć prawie za darmo – wystarczy się rozejrzeć dookoła.

odpoczynek

Jak dodaje psycholog Anna Gach: Działanie i aktywność prowadząca do postawionych sobie celów to niewątpliwie kluczowy element w drodze do osiągnięcia szczęścia. Nie zawsze musimy odnosić sukcesy, żeby mieć poczucie szczęścia. Ważne jest, aby podejmować działania i być w nie w 100% zaangażowanym.

Nie musisz być najlepsza, bądź sobą, ciesz się z małych rzeczy, zwolnij – życie masz tylko jedno. Bądź tam, gdzie chcesz być i rób to, co daje Ci radość. Bądź wdzięczna za to, co masz, pracuj nad sobą i staraj się być lepszym człowiekiem, ale nie zapomnij żyć!

Czym więc jest szczęście?

Na szczęście nie ma uniwersalnej recepty. Dla mnie szczęście to wybór, którego mogę dokonać każdego dnia. To miłe słowo usłyszane od partnera, to spacer po parku, poranna kawa, słońce, a nawet deszcz za oknem. Choć życie nie składa się z samych sukcesów, to dla mnie sukcesem jest każdy dzień, a małe radości odnajduję codziennie. Nie stawiam sobie nierealistycznych oczekiwań – jestem szczęśliwa sama ze sobą i definiuję szczęście jako osobistą decyzję.

Warto czasami wrócić pamięcią do dziecięcych lat i przypomnieć sobie, co sprawiało nam radość. Dzisiaj, z perspektywy czasu, może się to wydawać błahe, ale dziecko tkwi w każdym z nas. Nie zagłuszajmy go!

Wszystko dla najmłodszych

Wszystko dla najmłodszych

Na Tchibo.pl znajdziesz ubrania z bawełny ekologicznej i materiałów z recyklingu, które rosną razem z dziećmi.

Do sklepu internetowego

Przeczytaj również

DJ Wika: Z wiekiem coraz bardziej interesuje mnie życie
DJ Wika: Z wiekiem coraz bardziej intere…2797
Kobieta w koszuli nocnej, czyli co tak naprawdę liczy się w łóżku
Kobieta w koszuli nocnej, czyli co tak n…20782
Dlaczego tak chętnie uciekamy z miasta na weekend?
Dlaczego tak chętnie uciekamy z miasta n…1730
Kolejne artykuły