Właśnie czytasz

Latem moja skóra jest zaczerwieniona i piecze. Co przynosi mi ulgę i jak się opalać, żeby uniknąć oparzeń?

2325  
Udostępnij: 

Latem moja skóra jest zaczerwieniona i piecze. Co przynosi mi ulgę i jak się opalać, żeby uniknąć oparzeń?

Mam jasną karnację, co sprawia, że moja skóra jest podatna na oparzenia słoneczne. Wystarczy kilka minut nieuwagi, brak odpowiedniego zabezpieczenia i przez kolejnych kilka dni walczę z zaczerwienieniem i nadwrażliwością skóry. Co mi pomaga w takich sytuacjach?

15. 7. 2022 4 Min czytania Marta Kaniewska
Latem moja skóra jest zaczerwieniona i piecze. Co przynosi mi ulgę i jak się opalać, żeby uniknąć oparzeń?

W pierwszej kolejności schładzam oparzone miejsce

Chłód uśmierza bowiem ból i redukuje zaczerwienienie.

W tym celu sięgam po zmoczone w zimnej wodzie ręczniki, którymi okładam oparzoną część skóry. Nie zawsze jednak mam je pod ręką, ale wówczas sięgam po alternatywny sposób – okład z zimnego jogurtu, kefiru, maślanki czy zsiadłego mleka doskonale wyciąga z ciała wysoką temperaturę, przywraca prawidłowe pH skóry, nawilża i tworzy na ciele niewidzialną powłokę chroniącą przed szkodliwym działaniem drobnoustrojów chorobotwórczych. Należy pamiętać, że oparzona skóra jest bardziej podatna na zakażenia.

Sięgaj po produkty niesłodzone


Do okładów zawsze używaj jogurtów naturalnych, bez dodatku cukru. Cukier sprawi, że metoda ta nie przyniesie ulgi – wręcz przeciwnie, spotęguje podrażnienie.

Co jeszcze może Ci pomóc uśmierzyć ból po oparzeniu słonecznym?

Babcine sposoby są naprawdę skuteczne, dlatego warto wiedzieć, po co sięgnąć w przypadku podrażnienia słonecznego, a wiele cudownych składników posiadamy w swojej kuchni.

  • Kąpiel w occie jabłkowym – do wanny napełnionej letnią wodą należy wlać 1-2 filiżanki octu jabłkowego. 15-minutowa kąpiel przyniesie pierwszą ulgę.
  • Okład z namoczonych płatków owsianych – płatki te mają działanie przeciwzapalne, zmniejszają opuchliznę i łagodzą ból.
  • Okład z pokrojonych w plasterki pomidorów – pomidory zawierają likopen, czyli przeciwutleniacz, który skutecznie wyciąga ciepło z oparzonego miejsca.
    okłady z pomidora
  • Pasta z glinki kosmetycznej – wystarczy obłożyć chore miejsce pastą przygotowaną z 2 łyżek glinki kosmetycznej, 1 łyżki soku z cytryny, 1 łyżki miodu. Ma działanie nawilżające i antybakteryjne.
  • Okłady z nagietka – 2 łyżki świeżych lub suszonych kwiatów nagietka należy zagotować w szklance wody i odstawić pod przykryciem do zaparzenia. Po wystygnięciu wystarczy namoczyć w przygotowanym naparze gazę i przyłożyć ją do oparzonego miejsca.

Krok drugi: nawilżenie

Kremem pierwszego ratunku jest dla mnie pantenol, który w sezonie letnim staram się zawsze mieć w swojej kosmetyczce. Przynosi ulgę, przyspiesza proces gojenia ran, działa przeciwzapalnie, łagodzi świąd i podrażnienie. Jest doskonały zarówno na oparzenia słoneczne, jak i bezpośrednio po zabiegu laserowej depilacji. Moje must-have!

Co jednak w sytuacji, gdy nie masz go pod ręką, a do apteki jest zbyt daleko? Wówczas dobrze znać kilka domowych sposobów. Pierwszym z nich są zimne, ziołowe napary. Doskonale sprawdzą się rumianek, nagietek, dziurawiec oraz czarny bez. Zioła te łagodzą pieczenie i działają przeciwzapalnie oraz bakteriobójczo. Przygotowany uprzednio napar najlepiej jest aplikować bezpośrednio na skórę, za pomocą gazy lub kawałka waty.

żel aloesowy

Alternatywą jest aloesowy żel. Nanoszenie go należy powtarzać dość często, bo 4-6 razy dziennie. Po chwili przynosi ulgę i ukojenie, a pieczenie znika. Sok z aloesu działa przeciwbólowo, bakteriobójczo, dlatego też dosyć szybko pomaga w gojeniu się ran i podrażnień skóry.

W pielęgnacji podrażnionej skóry niezastąpione są dla mnie kremy z kwasem hialuronowym, który ma działanie nawilżające i bardzo szybko widać jego efekty, przez co jest moim głównym kosmetykiem, którego nie wymienię na nic innego. Dodatkowo warto też zadbać o uzupełnianie witamin E i C, które regenerują uszkodzoną skórę.

Jak przeżyć lato bez oparzeń słonecznych?

Zawsze lepiej zapobiegać niż leczyć, dlatego warto znać i stosować się do kilku zasad, które uchronią Cię przed oparzeniami słonecznymi, zwłaszcza jeśli tak jak ja, masz jasną karnację, podatną na szkodliwe działanie promieni słonecznych.

Po pierwsze zawsze należy unikać ekspozycji skóry na słońce w godzinach, w których promienie słoneczne są najsilniejsze, czyli pomiędzy godziną 11 a 15.

Oczywiście nic nie zastąpi obiadu w ogrodzie czy kawy na tarasie, ale warto w tych godzinach zadbać o to, aby słońce nie świeciło bezpośrednio na naszą skórę. Moim największym przyjacielem w tym czasie jest zwykły parasol ogrodowy, który zapewnia mi „barierę ochronną” przed agresywnymi promieniami słonecznymi.

Jeśli nie wyobrażasz sobie lata bez opalania, pamiętaj, aby przed pierwszą ekspozycją słoneczną w sezonie przyciemnić skórę przy pomocy samoopalacza.

Co prawda nie uchroni on bezpośrednio przed oparzeniem, ale znacząco zmniejszy ryzyko jego pojawienia się w pierwszym dniu opalania.

Przed wyjściem na słońce należy też posmarować się kremem z filtrem i najlepiej to zrobić około pół godziny przed wyjściem, bo tyle czasu potrzeba, aby preparat wchłonął się w skórę i był w stanie ją chronić przed promieniami UV.

Pamiętaj też, że krem ochronny ściera się ze skóry, podczas gdy my leżymy na ręczniku czy kocu, a także, gdy kąpiemy się w wodzie. Warto więc co jakiś czas powtarzać aplikację kremu, aby mieć pewność, że jesteśmy chronieni przed słońcem w odpowiedni sposób.

Mam nadzieję, że w tym roku uda Ci się uniknąć oparzeń słonecznych i nic nie odbierze Ci radości z wakacyjnych chwil w gronie bliskich. Jeśli jednak na Twojej skórze pojawi się zaczerwienienie i będziesz odczuwać pieczenie, skorzystaj z moich porad, które w krytycznych chwilach przynoszą mi ulgę. I pamiętaj, że w upalne, letnie dni ważne jest nawadnianie, dlatego pij dużo wody – ja uwielbiam też orzeźwiające, domowe lemoniady, do których przygotowania serdecznie Cię zachęcam. :-)

Czasami domowe środki nie wystarczą


Gdy skóra jest mocno zaczerwieniona i piecze, a na jej powierzchni pojawiły się pęcherze i objawom towarzyszą dreszcze czy spadek temperatury ciała, należy niezwłocznie wybrać się do lekarza, który zaleci odpowiednie środki lecznicze.

Nowość od Tchibo: woda z kofeiną Coffizz

Nowość od Tchibo: woda z kofeiną Coffizz

Skosztuj wody źródlanej o mocy kofeiny odpowiadającej podwójnemu espresso. Dwie propozycje smakowe znajdziesz teraz w naszym sklepie internetowym! Podaruj sobie odrobinę orzeźwienia w upalne dni.

Chcę spróbować
Jeśli podoba Ci się ten artykuł, może Cię też zainteresować
Kolejne artykuły