Właśnie czytasz

Zawsze odkładałam wszystko na później. Co zrobiłam, żeby chciało mi się chcieć?

4018  
Udostępnij: 

Zawsze odkładałam wszystko na później. Co zrobiłam, żeby chciało mi się chcieć?

Nowy rok to dla wielu z nas okazja do rozpoczęcia wszystkiego na nowo – na czystej karcie. Mamy nowe plany, marzenia, oczekiwania i często stawiamy sobie postanowienia, które „tym razem na pewno dotrzymam”. U mnie zazwyczaj kończyło się na tygodniu, ale nauczyłam się nie odpuszczać i dążyć do celów nie tylko w pierwszym miesiącu nowego roku, ale również przez resztę czasu.

1. 1. 2021 5 Min czytania Marta Kaniewska
Zawsze odkładałam wszystko na później. Co zrobiłam, żeby chciało mi się chcieć?

Czasami zadań jest za dużo albo są na tyle duże, że wymagają maksymalnej koncentracji. Nie wiemy, od czego zacząć i zaczynamy je odkładać na później, kiedy już będzie na nie czas, ale zazwyczaj nigdy się to nie dzieje… Postanowiłam więc nauczyć się stawiać sobie cele w taki sposób, aby nie wypalić się zbyt szybko i dotrzymywać danego przed samą sobą słowa.

Małymi krokami do dużych rzeczy

Stawianie sobie wielkich celów sprawia, że nakładamy na siebie dużą presję – tak też było w moim przypadku. Ja uświadomiłam sobie, że do wielkich celów prowadzą mniejsze ścieżki. To one, złożone w całość, pozwalają nam osiągać wielkie dla nas rzeczy. Ja staram się rozkładać duże cele na małe elementy, a na każdy z tych elementów daję sobie określony termin realizacji. W pierwszych 3 miesiącach pierwszy krok, w kolejnych następny i tak do końca roku. Dzięki temu nie czuję tak ogromnej presji i łatwiej mi dążyć do wyznaczonych celów.

Nie wszystkie cele noworoczne muszą być duże. Warto stawiać sobie także małe cele, gdyż powodzenie w ich realizacji może być motywacją do pracy nad realizacją bardziej wymagającego i czasochłonnego celu – mówi psycholog, Anna Gach.

Dzień ma tylko 24 godziny – rozplanuj je mądrze

Należę do osób, które nie narzekają na nadmiar wolnego – praca i obowiązki domowe zajmują większość mojego czasu. Zdarza się, że mam wyrzuty sumienia, że nie poświęcam go swoim bliskim, a zamiast tego każdą wolną chwilę przeznaczam na nadrobienie zaległości. Myśli o tym, co jeszcze muszę czy powinnam zrobić, nie pozwalały mi nawet porządnie odpocząć. Niewyspanie wpływało na efektywność, a przepracowanie sprawiało, że ciągle chodziłam senna.

Sprawdź też: Szczęście to wybór

Postanowiłam więc planować dzienny harmonogram, tak żeby mieć poczucie, że spędziłam czas produktywnie i nie zastanawiać się, ile jeszcze muszę nadrobić następnego dnia. Staram się więc rozkładać zadania w taki sposób, abym wiedziała, ile czasu muszę im poświęcić, rozpisuję je w kalendarzu i skreślam po ich wykonaniu. Dzięki temu widzę, ile udało mi się wykonać każdego dnia i wiem, że wszystko, co miałam zaplanowane, zrealizowałam.

zapisz cele

Cele zamiast życzeń


Mówi się, że to, co nie jest zapisane, pozostaje jedynie życzeniem. W tym roku postaw na działanie! Kup kalendarz, w którym zapiszesz swoje postanowienia, a następnie rozpiszesz działania, które pomogą Ci je spełnić – małymi krokami do celu, dlatego zwróć uwagę, aby były dostosowane do Twoich możliwości i motywowały Cię do dalszej aktywności.

Nagradzam się za spełnione zadania

Małe czy duże – nieważne. Nagrody motywują, nawet jeśli są to małe rzeczy, takie jak wieczorny film w łóżku, kawa z przyjaciółką czy przedpołudnie spędzone z książką w dłoni.

Duże cele warto dzielić na mniejsze etapy i po zrealizowaniu każdego z nich pamiętać o tym, by siebie nagrodzić za osiągnięcie małego sukcesu. Gratyfikacja na poszczególnych etapach procesu wpływa pozytywnie na podtrzymanie motywacji do dalszego działania – radzi dalej Anna Gach.

Dzielę się swoimi celami z najbliższymi

Najbliższe mi osoby zawsze są przy mnie – bez względu na to, na co się zdecyduję i jakie są tego konsekwencje. Zawsze dzielę się z nimi swoimi postanowieniami, celami i marzeniami, bo wiem, że będą dla mnie wsparciem w trudnych chwilach i motywatorem na drodze do osiągania wyznaczonych celów.

Anna Gach: Chcąc podjąć jakieś wyzwanie podziel się nim z ludźmi, którzy są ci bliscy i na wsparcie których możesz liczyć w chwilach trudności, a kiedy na wspomniane trudności napotkasz, miej odwagę poprosić przyjaciół o wsparcie. Warto pamiętać, że w dążeniu do realizacji celu nie zawsze opłaca się bycie “Zosią Samosią” – czasami warto podzielić siły lub obowiązki pomiędzy członków rodziny, przyjaciół, itd. Cel nie będzie mniej istotny, jeśli w jego realizacji pozwolisz sobie pomóc.

4 najczęstsze błędy, które sprawiają, że się poddajemy

  1. Brak wewnętrznej motywacji. Powodzenie przedsięwzięć realizowanych w naszym życiu w dużej mierze związane jest z rodzajem motywacji, która nami kieruje. Jeśli to nam samym zależy na czymś, wówczas łatwiej nam zdobywać się na wysiłek potrzebny do ich realizacji. Kłopot pojawia się, jeśli motywacja jest zewnętrzna i próbujemy realizować jakieś zadanie w poczuciu, że robię to bardziej dla bliskich mi osób niż dla siebie samego. W takiej sytuacji dużo trudniej zrealizować postawiony sobie cel.
  2. Niecierpliwość jest prawdziwym zabójcą postanowień. To, że chcielibyśmy mieć sukces, albo często po prostu problem z głowy, natychmiast powoduje, że zniechęcamy się szybko albo, co gorsze, nie podejmujemy żadnego wysiłku wiedząc, że sukces nie przyjdzie od razu. Warto uczyć się odraczania gratyfikacji, a najlepszym na to sposobem jest dzielenie przedsięwzięcia na etapy i nagradzanie się po każdym z nich, o czym wspominałam już wcześniej.
  3. Porównywanie się z innymi. Ten mechanizm może być nam jednocześnie bardzo przydatny, jak również niezwykle utrudniający osiąganie wyznaczonych sobie celów. Do pewnego momentu porównywanie się z innymi ma pozytywny wpływ zarówno na motywację, jak również samoocenę. Jednak proces porównań społecznych niesie ze sobą pewne pułapki i jedną z nich jest to, że niemal zawsze znajdzie się ktoś w danej dziedzinie lepszy od nas, co może spowodować, że nie będziemy potrafili być z siebie zadowoleni i usatysfakcjonowani rezultatami osiąganymi w naszym życiu. 
  4. Niekonkretność celu. Często stawiamy sobie jakiś cel, ale gdyby ktoś zapytał nas, o to, co zamierzamy zrobić, to nie bardzo potrafimy wyjaśnić tego w prosty, zwięzły i przede wszystkim zrozumiały dla każdego sposób. Warto więc pamiętać, że pomocny może być plan i konkretne rozpisane tego, co w poszczególnych etapach chcemy osiągnąć.

mówi Anna Gach, psycholog.

Dążenie do celów wymaga pewnego rodzaju samozaparcia i ogromnej dawki upartości. Wierzę jednak, że powyższe wskazówki pomogą Ci w tym roku dotrzymać nie tylko noworoczne postanowienia. Pamiętaj, że wszystko, co robisz, robisz dla siebie, a satysfakcja z osiągnięcia kolejnego szczytu – bez względu na to, jak wysoko się znajduje, dodaje energii do działania i rekompensuje wszelkie niedogodności.

Życzę Ci wytrwałości w dążeniu do celów i pamiętaj, że Twoje szczęście to najlepsza nagroda, jaką możesz sobie podarować. :-)

Przeczytaj również

Czy warto interpretować sny i przywiązywać się do tego, co nam przekazują?
Czy warto interpretować sny i przywiązyw…3786
Szukamy choinki – jaką wybrać, aby zachwycała nie tylko przez pierwszych kilka dni
Szukamy choinki – jaką wybrać, aby…1085
Co bym mogła dostać pod choinkę, nawet jeśli nic nie chcę?
Co bym mogła dostać pod choinkę, nawet j…1366
Kolejne artykuły