Właśnie czytasz

Jak wspieram dzieci w nauce samodzielności?

4282  
Udostępnij: 

Jak wspieram dzieci w nauce samodzielności?

Wspieranie dzieci w nauce i rozwijaniu samodzielności było jednym z najważniejszych zadań, jakie postawiłam przed sobą na początku mojej macierzyńskiej przygody. Oczywiście będąc świeżo upieczoną mamą pierwszego dziecka nie od razu wiedziałam, jak uczyć dziecko samodzielności i popełniłam niejeden błąd. Jednak w ostatecznym rozrachunku wyszło na to, że poszło mi całkiem nieźle, bo najstarsza córka jest dziś bardzo samodzielnym dzieckiem, a jej młodszy brat w niczym jej na tym polu nie ustępuje.

16. 9. 2020 5 Min czytania Olga Pietraszewska
Jak wspieram dzieci w nauce samodzielności?

Samodzielność dziecka jest niezwykle ważnym zagadnieniem. Ucząc się jej dziecko staje się niezależnym człowiekiem, który potrafi poradzić sobie z codziennymi wyzwaniami, umie podejmować własne decyzje, ma swoje zdanie i nie boi się go wyrażać. Dziecko, które od samego początku jest wspierane w rozwijaniu samodzielności, ma też wyższą samoocenę i większe poczucie niezależności. Świadomość tego, że umiem, potrafię i wiem, jak to zrobić oraz poczucie, że zawsze mogę poprosić o pomoc, są dla młodego człowieka, który dopiero odkrywa i poznaje świat, niezwykle ważne.

Wspieranie zamiast krytyki

Będąc młodą mamą nie od razu wiedziałam, jak uczyć dziecko samodzielności. Miałam też sporo obaw, czy nie pójdę w tej nauce za daleko i nie skrzywdzę córki zbyt wygórowanymi oczekiwaniami, sądząc, że na danym etapie rozwoju powinna już wiele czynności wykonywać samodzielnie. Postanowiłam jednak działać intuicyjnie, zaufać sobie i jej.

Dzisiaj wiem, że był to najlepszy wybór. Nie wpadłam w pułapkę wyścigu i porównywania dokonań mojego dziecka z tym, co potrafią inne, za to od samego początku pozwalałam na to, by rozwijało swoją samodzielność zgodnie ze swoimi potrzebami i umiejętnościami. Byłam (i jestem) przy tym mamą wspierającą, która zamiast krytykować niepowodzenia, chwaliła za nawet najmniejsze postępy. I to jest moim zdaniem jedno z najważniejszych zadań nas, rodziców. Wspierać zamiast krytykować, podcinać skrzydła i wymagać od dziecka, by dawało z siebie jeszcze więcej i więcej.

A jak wygląda nauka samodzielności w naszym domu w praktyce? Przede wszystkim staram się nie wyręczać dzieci w ich zadaniach. Jestem w pobliżu, gdy wiem, że mogą potrzebować mojej pomocy. Umożliwiam im decydowanie o tym, co chcą robić i podejmować własne decyzje. Gdy coś nie wychodzi – wspieram, przytulam, wyjaśniam, że to normalne, że czasami coś się nie udaje. Daję im czas na to, aby ćwiczyły i kształciły  nowo nabyte umiejętności. Nie krytykuję i nie stawiam zbyt wygórowanych oczekiwań.

Samodzielne jedzenie

Wszystko zaczęło się od nauki samodzielnego jedzenia. Pozwalam dzieciom jeść rękami, bo wiem, że to dobrze wpływa na koordynację ruchową i ułatwia przejście do kolejnego etapu, czyli nauki jedzenia łyżeczką. Zawsze jemy posiłek wspólnie, przy kuchennym stole, dzięki czemu dziecko ma możliwość obserwować nas podczas jedzenia i naśladować.

Dbam o to, aby naczynia, z których dzieci jedzą pierwsze samodzielne posiłki były wykonane z nietłukącego się materiału (np. silikon), miały przyssawki i nie przesuwały się po stole. Wybieram też lekką, dobrze dopasowaną do dziecięcych rączek łyżeczkę, a ubranko chronię przed zabrudzeniem foliowymi śliniaczkami.

Pierwsze próby samodzielnego jedzenia, szczególnie u córki, traktowaliśmy jak dobrą zabawę. Gdy coś spadło na podłogę, zamiast trafić do buzi, obracaliśmy to w żart. Zależało mi bowiem na tym, aby Lena nie zniechęcała się do dalszych prób i nie traktowała posiłku jako jednej z najbardziej stresujących czynności. To wszystko sprawdziło się też u mojego syna i mam nadzieję, że zadziała również u najmłodszego, w tej chwili 6-miesięcznego dzidziusia.

Samodzielne ubieranie się

W dalszym etapie nauki samodzielności, ok. 3 roku życia, nasze dzieci uczyły się samodzielnego ubierania. Aby ułatwić im to zadanie, przygotowywałam ubrania, które są łatwe do założenia – spodnie na gumce, koszulki z krótkim rękawem i rozciągliwym dekoltem. Unikałam ubranek zapinanych na guziki i napy oraz butów ze sznurówkami.

Łatwiejsze do samodzielnego ubierania są kurtki i bluzy na zamek oraz buty na rzepy. Samodzielne wiązanie sznurówek w butach okazało się być zresztą dość trudnym zadaniem dla naszej 9-letniej dziś córki i jeśli dobrze pamiętam, opanowała tę umiejętność mając ukończone 7 lat. Zobaczymy, jak pójdzie z wiązaniem sznurówek naszemu 4-latkowi, który w tym momencie umie sam się ubrać, ale próby wiązania sznurówek jeszcze nie podjął.

Rosną mi pomocnicy domowi

Poza tak podstawowymi czynnościami, jakimi są samodzielne jedzenie i picie, mycie rąk, ubieranie się, czy korzystanie z toalety, dość szybko zaczęłam uczyć dzieci też pomagania w prostych czynnościach domowych. Wiadomo, że mało kto lubi sprzątać, ja jednak znalazłam fajny sposób na to, aby dzieci chętnie angażowały się w pomoc przy sprzątaniu.

I tu kluczowe znaczenie ma użyte przed chwilą słowo “pomoc”. Moje dzieci bardzo lubią, gdy proszę je o pomoc w robieniu porządków. Czują się wtedy ważne i potrzebne, a sprzątając razem ze mną mają z tego prawdziwą frajdę. I nie mówię tu tylko o porządkach takich, jak odłożenie na miejsce zabawek, ale ścieranie kurzu z mebli, zmywanie naczyń, a nawet mycie podłóg.

Widzę, że dzieci są bardzo w te czynności zaangażowane i lubią to robić, bo robimy wtedy coś potrzebnego razem. I ja też lubię ten czas, nawet jeśli i tak później muszę wszystko posprzątać sama jeszcze raz. Mój mąż natomiast zachęca dzieci do sprzątania ich pokoju zapewnieniem, że mama będzie zachwycona, gdy zobaczy, jak świetnie to zrobiły. W asyście taty dzieci doprowadzają wówczas pokój do takiego stanu, że nawet nie muszę udawać, że robi to na mnie wrażenie.

Wspólne gotowanie

Bardzo lubię też, gdy dzieci pomagają mi w kuchni i bardzo się cieszę, że od najmłodszych lat tak chętnie angażują się w przygotowywanie posiłków. Aby je do tego zachęcić zapraszam dzieci do asystowania mi w kuchni.

Zanim jednak zabierzemy się do wspólnego gotowania, dbam o stworzenie bezpiecznego środowiska pracy i przygotowuję takie naczynia i przybory kuchenne, którymi dziecko nie zrobi sobie krzywdy. Dlatego gotując z dziećmi nie używam szklanych misek i miarek, które zastępuję plastikowymi. Wszystko to, co wymaga pokrojenia ostrym nożem przygotowuję wcześniej, a prace kuchenne organizuję przy kuchennym stole, który jest w bezpiecznej odległości od płytki gazowej.

Moja 9-letnia córka jest już na tyle samodzielna, że sama robi sobie kanapki i płatki z mlekiem lub jogurtem. Chętnie przygotowuje mi też kawę z ekspresu i zmywa naczynia. Syn, który niedawno skończył 4 lata, uwielbia przyrządzać koktajle owocowe – jego zaangażowanie polega na włożeniu owoców do kielicha blendera i dodania odpowiedniej ilości mleka, jogurtu lub wody. Bardzo lubi też pomagać mi przy pieczeniu ciast i dodaje do miski odmierzone przeze mnie składniki.

Oboje – zarówno syn i córka, pomagają mi piec muffiny – ich zadaniem jest ułożenie papilotek w silikonowej formie i nałożenie do nich ciasta na babeczki. Córka bardzo lubi też pomagać przy robieniu pizzy i układaniu poszczególnych składników na cieście, z kolei syn chętnie samodzielnie smaruje placki dżemem lub masłem orzechowym i układa na nich kawałki bananów. Poza wspólnym pichceniem, dzieci chętnie nakrywają też do stołu, a po skończonym posiłku pakują naczynia do zmywarki.

Uważam, że moje dzieci są bardzo samodzielne jak na swój wiek, jednak gdy potrzebują pomocy w zrobieniu czegoś, co w moim odczuciu już powinny umieć robić same, nie odmawiam im tego. Wychodzę z założenia, że każdy z nas może mieć gorszy dzień, potrzebować więcej uwagi lub troski. Wydaje mi się też, że umiejętność proszenia o pomoc jest jedną z oznak samodzielności i bardzo przydaje się również w dorosłym życiu.

 

Przeczytaj również

5 pomysłów na zabawy w samochodzie nie tylko dla dzieci
5 pomysłów na zabawy w samochodzie nie t…7636
Jedna kreda, 10 pomysłów na zabawę
Jedna kreda, 10 pomysłów na zabawę5506
Jak zaaranżować pokój dziecięcy, by był stylowy i funkcjonalny?
Jak zaaranżować pokój dziecięcy, by był …17833
Kolejne artykuły