Właśnie czytasz

Instagram (nie)idealny

526  
Udostępnij: 

Instagram (nie)idealny

Gdy spotykasz kogoś osobiście, automatycznie wrażenie robi na Tobie nie tylko to, co mówi, ale także co przekazuje swoim ciałem. A co jeśli jesteście nagle tylko w kontakcie wirtualnym? Wtedy kolej na „mowę ciała na wspak”.

1. 4. 2020 4 Min czytania Redakcja
Instagram (nie)idealny

Z pewnością słyszałaś już, że nie można brać na poważnie wszystkiego, co widzisz na portalach społecznościowych, gdyż „nie są odbiciem realnego życia“. Przykład? Retuszowanie zdjęć albo stosowanie filtrów i aplikacji służących do upiększania rzeczywistości.

To o czym się na razie wiele nie mówi, to poprawianie tego, czego te wpisy dotyczą. Antropologia ma dla tego zjawiska specjalny termin – sygnalizacja cnoty, z angielskiego virtue signalling.

Co należy sobie wyobrazić pod tym pojęciem?

Mówiąc najprościej są to próby prezentowania swoich poglądów i postaw przede wszystkim po to, aby wydać się lepszym albo by doczekać się poparcia dla swojej bańki filtrującej. Znasz powiedzenie „Czy ma sens chodzić na siłownię, jeśli tego człowiek nie pokaże na Instagramie?“ Najtrafniej odzwierciedla to pojęcie.

Mowa ciała (body language)

Świadome lub podświadome stosowanie gestów, pozycji ciała, kontaktu wzrokowego itd. po to, aby pokazać innym przewagę, dobre zamiary, podporządkowanie…

versus
Sygnalizowanie cnoty (virtue signalling)

Świadome lub nieświadome podkreślanie poglądów i działań w celu okazania innym moralnej wyższości lub odwrotnie – równości.

Przy kontakcie osobistym to, co robimy i jak przy tym wyglądamy ma znacznie większą wartość  niż same słowa. W Internecie jest dokładnie odwrotnie. To, co mówimy, jest dla otoczenia głównym źródłem informacji – i jego opinii o nas.

Sygnalizacja cnoty z pewnością nie pojawiła się dopiero wraz z portalami społecznościowymi (według antropologów „zmiana zachowania w taki sposób, aby jednostka wydawała się bardziej atrakcyjna dla grupy“ jest normalna u wielu zwierząt), ale to właśnie na portalach społecznościowych znajduje doskonałe warunki do tego, aby rozrosnąć się do niebywałych rozmiarów.

Czy taka Instagramerka pokazuje zdjęcie ze sprzątania śmieci w lesie dlatego, że jest aktywistką ekologiczną, która stara się  upowszechniać świadomość właściwego traktowania środowiska naturalnego czy dlatego, aby każdy widział jaka jest wspaniała? Albo jeszcze inaczej: czy poszłaby zbierać śmieci, gdyby nie mogła potem o tym opowiadać?

Granica jest cienka: prezentowanie swoich wartości i obstawanie przy nich – to robimy przecież w jakiś sposób wszyscy, także poza portalami społecznościowymi. Różnica pomiędzy takim zachowaniem, a sygnalizacją cnoty jest taka jak pomiędzy osobą z naturalnym autorytetem a kimś, kto gestami mowy ciała okazuje wyższość, aby Cię zastraszył.

W mowie ciała zwracamy uwagę na to, czy ktoś nie stosuje zastraszających gestów, podczas gdy mówi do nas uprzejmie. Przy „sygnalizacji cnoty“ natomiast to, co twierdzimy nie koresponduje z miarą realnej aktywności.

Czy to źle?

Może być – ale nie musi. To zależy, czy przeszkadza Ci to, że ktoś prezentuje się w jakiś sposób przede wszystkim dla lajków. (Kto by nie chciał lajków!)

Ja lubię w portalach społecznościowych inspirujące spotkania z ciekawymi ludźmi  – fantastyczne jest to, jak wielu mogę w ten sposób spotkać. Sama czasem coś udostępniam, ale tylko to, co mnie zainspirowało albo interesująco i trafnie opisuje to, co już znamy. Staram się unikać banałów.

Jestem przekonana, że niektórych typów wpisów na moim Instagramie nie znajdziesz. Pokażę to na przykładzie ćwiczeń – trenerki fitness niech sobie wyobrażą coś innego :-) To, że codziennie ćwiczę, robię wyłącznie dla siebie, a przy tym nie robię tego jakoś specjalnie, abym chciała kogoś innego zainspirować albo go czegoś nauczyć. (Dla porządku: ktoś inny może ćwiczenie pokazywać jako swój dziennik. To także nie będzie sygnalizacja cnoty.)

Trzy typowe sygnały, przy których lepiej być uważnym

1. Dołączanie do ruchów, o których niewiele wiem, ale nie chcę wyglądać jak… (uzupełnij według własnego doświadczenia)

To, że ktoś doda do swojego zdjęcia profilowego symbol ruchu czy aktywności, jeszcze nie oznacza, że się w jakiś sposób do nich włączył. W rzeczywistości może nie mieć nawet o nim konkretnej opinii.

Dlaczego ludzie to robią: chcą dołączyć do jakiejś grupy albo przeciwnie, nie chcą wyglądać jak ktoś, kto nie popiera jakiejś mniejszości, którą „przecież wypada popierać”.

2. Niekonkretna (!) negacja i odcinanie się od innej grupy

Nie znoszę ludzi, którzy marnują tworzywa sztuczne“ lub „Nie znoszę polityka XY“.

Wprawdzie nikt nie wie, co autor takiego zdania robi dla dobra planety albo co konkretnie zarzuca danemu politykowi, ale automatycznie włączył się do grupy ekologów albo przeciwników polityka XY, a to samo w sobie jest uważane za wartość moralną.

Dlaczego ludzie to robią: ten sposób jest interesujący także dlatego, że działa jako maskowanie. To bardziej wyrafinowana droga, jak wyeksponować samego siebie. Zdaniem „Nie znoszę ludzi, którzy marnują tworzywa sztuczne“ autor głosi, że on się bardziej interesuje środowiskiem i nawet tego nie musi tego wyrażać słowami. (Traktuj to znowu jako przykład ilustracyjny.)

3. . Ostentacyjna demonstracja

Jasne, nie możemy wszyscy leczyć dzieci w Afryce, ale gdybyśmy tam wyjechali – i zrobili to przede wszystkim dlatego, aby się było czym chwalić na portalach społecznościowych, to byłaby to właśnie ostentacyjna demonstracja.

W świecie online prawie nikt nie pyta, czy przyjęłabyś do swego domu dziesięcioosobową rodzinę ze strefy wojennej, czy zrobiłaś cokolwiek dla równouprawnienia kobiet albo czy wpłacasz coś na dzieci w domach dziecka, chociaż o tym dużo mówisz. Właśnie w tym miejscu portale społecznościowe są najbardziej wypaczone, bo przy kontakcie osobistym, na przykład wśród kolegów, takie pytanie by prawdopodobnie padło.

Dlaczego ludzie to robią: potrafisz sobie wyobrazić, że za przyznanie się do jednoznacznych wartości moralnych ktokolwiek mógłby Cię nie pochwalić (= nie dać lajka)?

Czego nauczyło mnie sygnalizowanie cnoty

Zanim zacznę komuś klaskać bez zastanowienia albo wątpić w siebie, że tyle nie potrafię i nie poświęcam się, zapytam: jak powstało to zdjęcie? Co może mi powiedzieć? Czy to przypadek, że ta sytuacja została sfilmowana, a ten człowiek może ją tu opublikować?

Spróbuj tego kiedyś, ale ostrzegam – być może przestaniesz śledzić w sieci mnóstwo ludzi.

Przeczytaj również

Bazgroły czy coś więcej? Rysunki wyrażają Twój nastrój
zgroły czy coś więcej? Rysunki wyrażają …759
Jak nauczyć się kochać swoje ciało?
Jak nauczyć się kochać swoje ciało?798
Kolejne artykuły