Właśnie czytasz

Woda z kranu? Moja ulubiona!

3127  
Udostępnij: 

Woda z kranu? Moja ulubiona!

Jeszcze kilka lat temu piłam głównie herbatę, wodę mineralną, soki i różne słodkie napoje. Dzisiaj wybieram wodę z kranu - moja dwuletnia córka też nauczyła się ją pić i nie chce słyszeć o niczym innym. Jak mi się to udało?

20. 6. 2020 5 Min czytania Redakcja
Woda z kranu? Moja ulubiona!

W każdym domu woda z kranu prawdopodobnie będzie smakować inaczej. To zależy głównie od jej twardości, zawartych w niej substancji oraz tego, jak długo przebywa ona w rurach. Dobrze jest więc na początku zlać trochę wody i np. podlać nią rośliny. Dla mnie największym problemem zawsze było to, że większość życia mieszkałam w miejscach, gdzie była twarda woda, przez co nie umiałam zaakceptować jej smaku.

Filtrowana ma lepszy smak

Jeśli Tobie również woda z kranu nie smakuje, spróbuj ją filtrować na jeden z kilku sposobów.

W domu wykorzystuję do tego dzbanek filtrujący, który przez cały czas trzymam w lodówce. Używam filtrów z aktywnym węglem, które usuwają zapach chloru. Dzięki temu kawy i herbaty przygotowane z takiej wody smakują o wiele lepiej. Dzbanek regularnie myję, a wody nie trzymam w nim dłużej niż jeden dzień. Filtry z kolei wymieniam co najmniej raz w miesiącu.

Możesz również zainwestować w filtr montowany bezpośrednio na kranie, który jest o wiele lepszy. Jeśli masz twardą wodę, różnicę zauważysz już w czajniku. Z kolei filtry montowane przy wejściu do domu spotykane są w domach, w których wodę czerpie się ze studni.

Ciekawą i tanią opcją filtrowania wody jest wkład węglowy, który można umieścić w dowolnym dzbanku lub karafce i pozostawić na noc. Ten rodzaj filtra używam nawet 6 miesięcy non stop, a w połowie cyklu jedynie go przegotowuję. Lubię w nim także to, że filtrując w ten sposób wodę w lodówce pozbywam się z niej nieprzyjemnego zapachu.

Woda z kranu jest tańsza i bardziej ekologiczna

Woda z kranu jest bez wątpienia tańsza i bardziej ekologiczna niż butelkowana.

  • 1 m3 wody w Warszawie = ok. 9,85 zł
  • 1 litr wody kranowej = ok. 0,01 zł
  • 1 litr wody butelkowanej = ok. 1,18 zł i więcej

Jeśli policzę średnie zużycie wody w ilości 2 litrów dziennie, przez rok zaoszczędzę około 500 zł na osobę oraz wyprodukuje o wiele mniej plastikowych odpadów.

Wodę noszę ciągle ze sobą

Wyznaję zasadę, że najlepszy odpad to ten, którego nie ma – dlatego zawszę noszę ze sobą wodę we własnej butelce. Dzięki temu nie wyrzucam ogromnej ilości plastiku.

Najbardziej lubię butelkę z wkładem na owoce – dzięki niej nie jestem skazana na zwykłą wodę, ale mogę ją pić w różnych wariantach smakowych. Owoce kroję na kawałki, dodaję do nich zioła i zalewam wodą. W ten sposób nie mam potrzeby dodawania do niej słodkich soków ani cukru.

Butelki, które wybieram


PLASTIKOWE – są wykonane z trwałego materiału i nie są narażone na rozbicie. Ze względu na ich niewielką wagę, zabieram je ze sobą na wycieczki lub poranne bieganie. Jednak niektóre z nich po czasie przenikają zapachami (np. owoców), których ciężko później jest się pozbyć.

SZKLANE – na rynku można znaleźć lekkie butelki szklane, które są odporne na uszkodzenia. Niekiedy jednak ciężko jest je dobrze wyczyścić – nawet pod gorącą wodą. Mam też różne doświadczenia z zakrętkami takich butelek, które nie zawsze dobrze trzymają się na swoim miejscu. Właśnie dlatego niechętnie zabieram je ze sobą np. do plecaka.

METALOWE – podoba mi się ich uniwersalność. Dzięki funkcji utrzymywania stałej temperatury, można w nich trzymać zarówno zimne, jak i ciepłe napoje, co idealnie sprawdzają się podczas upalnego lata oraz mroźnej zimy. Butelki te nie rozbiją się – nawet jeśli bardzo postarasz się je zniszczyć.

Moje ulubione sposoby na dodanie smaku wodzie

Wodę z dodatkami dobrze jest przygotować dzień wcześniej i zostawić ją na noc w lodówce – smak owoców i ziół będzie dzięki temu bardziej wyraźny.

Zazwyczaj wolę lekki posmak, który nie wymaga przygotowywania wody dzień wcześniej, a jeśli mam ochotę na bardziej wyrazisty smak, owoce rozcieram przed dodaniem do wody. Alternatywą jest parzenie herbaty z owocami przez noc. Po prostu dodajesz wysokiej jakości sypką herbatę do zimnej wody (na 1l dodaję ok. 2–4 łyżeczek w zależności od rodzaju herbaty), a pyszny napój wyczaruje się sam. Taki rodzaj mrożonej herbaty jest bezcenny – zwłaszcza latem. Kiedy mam ochotę na gazowane orzeźwienie, wyciągam z szafki saturator, dzięki któremu w kilka minut przygotowuję gazowaną wodę, nie produkując przy tym zbytecznego plastiku.

Kombinacje, które nie zawodzą

W moim domu króluje smak truskawek z miętą, grejpfruta z rozmarynem i brzoskwini z melisą. Wyobraźnia nie ma jednak końca – możesz eksperymentować z innymi dodatkami, np. ogórkiem czy arbuzem, lub wykorzystać owoce ze swojego ogródka, jak porzeczkę i maliny, ale też rumianek lub pokrzywa, która swoją drogą posiada dobroczynne właściwości detoksykujące krew.

Moja córka z kolei tak bardzo uwielbia czystą wodę bez dodatków, że butelkę nosi wszędzie ze sobą – nie przekonam jej ani do herbaty, ani do smakowej wody. Mój mąż latem wybiera butelki z wkładem chłodzącym, aby zawsze móc cieszyć się zimną i orzeźwiającą wodą. Ja czasami wrzucam do butelki zamrożone owoce. Wprawdzie nie jest to tak skuteczna metoda, jak specjalne wkłady, ale u mnie się sprawdza.

W torebce noszę słomki

Moja córka uwielbia napoje ze słomką, dlatego zawsze mam kilka przy sobie. Unikam jednak tych jednorazowych, a używam szklanych, trwałych plastikowych, bambusowych lub metalowych.

Metalowe słomki najbardziej przypadły mi do gustu – nie da się ich rozbić, nie przenikają zapachami i są łatwe do wyczyszczenia. Zawsze mam przy sobie 2 sztuki, a wraz z nimi małą szczoteczkę, dzięki której mogę je wymyć dosłownie wszędzie.

Lodowa zabawa z kranówką


Latem przygotowuję kolorowe, smakowe kostki lodu, dzięki którym szklanka z czystą wodą z kranu zmienia się w oryginalny koktajl. Miksuję ulubione owoce (np. truskawki) z ziołami lub jadalnymi kwiatami, a następnie zamrażam powstały napój w foremkach do lodu. Jeśli mam ochotę na odrobinę fantazji, napełniam foremki do połowy, po zastygnięciu dodaję kolejną warstwę innych zmiksowanych owoców, i znowu mrożę. Przygotowane w ten sposób kostki lodu z kilku smaków dzieci uwielbiają najbardziej. W moim domu najbardziej sprawdza się połączenie truskawek, mango, borówek i czystej wody z odrobiną mięty. Kolorowe kostki wyglądają świetnie oraz dodają smaku wodzie bez chemii i cukru.

Butelka jest świetnym towarzyszem podróży

Jak już pisałam na początku, nauczyłam się zawsze mieć przy sobie butelkę z wodą. Szczególnie sprawdza się to w podróży.

Podczas dłuższych wyjazdów bez problemu mogę uzupełnić zapasy w wyznaczonych do tego miejscach, takich jak stacja czy lotnisko. Posiadanie własnej wody pomaga mi także odeprzeć ochotę na niezdrowe napoje dostępne na sklepowych półkach.

Podczas kontroli bezpieczeństwa na lotniskowej bramce, butelka musi być pusta. Później jednak można ją szybko napełnić ze źródełka i nadal mieć przy sobie zapas wody na drogę – bez potrzeby kupowania kolejnych napojów w plastikowych butelkach. Dodatkowo, podczas lotu samolotem (i nie tylko) zawsze warto zadbać o dobre nawodnienie. :-)

Aby uniknąć picia niepewnej wody z kranu w nowym miejscu, np. na zagranicznym urlopie, kupujemy cały baniak wody, a później przelewamy jego zawartość do mniejszych butelek. W takich sytuacjach dobrze jest też mieć przy sobie wkład węglowy do filtrowania wody. To szczególnie dobrze sprawdza się w przypadku, gdy dostępna na miejscu woda pitna okazuje się zbyt twarda.

Niełatwo jest nauczyć się regularnie pić wodę

Nawet przed piciem wody kranowej, miałam problem z przyjmowaniem dostatecznej ilości płynów, a słodkie napoje zbytnio mi nie pomagały.

Według niektórych badań, wyrobienie sobie nawyku trwa średnio 66 dni. W utrzymaniu kontroli pomógł mi kalendarza. Kiedy mam wrażenie, że piję mniej, niż powinnam, regularnie wracam do tej metody. Istnieją też różne aplikacje mobilne, które automatycznie wysyłają przypomnienia o piciu wody (np. Water Drink Reminder lub Drink Water Aquarium). Latem nie musisz się jednak ograniczać do samej wody – w nawodnieniu organizmu dobrze sprawdzają się też świeże owoce i warzywa, (zimne) zupy itp.

Na koniec chciałabym dodać, że kranówki nie trzeba się bać. Możemy być dumni ze zdatnej do picia wody o naprawdę dobrej jakości, czego nie można powiedzieć o wszystkich krajach Europy. Powinniśmy jednak omijać ciepłą kranówkę, w której mogą rozwijać się różne bakterie. Stawiajmy na zimną wodę z kranu, napełniajmy nią butelki i… na zdrowie!

Do koktajli i kranówki

Do koktajli i kranówki

Słomki, stylowe szklanki i inne akcesoria znajdziesz na Tchibo.pl

Do sklepu internetowego

Przeczytaj również

Założyłam ziołowy ogródek we własnej kuchni – Ty też możesz!
Założyłam ziołowy ogródek we własnej kuc…4748
Jak pokonałam stres i bezsenność?
Jak pokonałam stres i bezsenność?8468
Jak zrobić „busy board”, tablicę manipulacyjną dla dzieci
Jak zrobić „busy board”, tablicę manipul…687
Kolejne artykuły