Właśnie czytasz

Jak przygotować się do porodu?

857  
Udostępnij: 

Jak przygotować się do porodu?

„Przezorny zawsze ubezpieczony,“ i „Ciężko na placu ćwiczeń, lżej na placu boju,“ – to z pewnością NIE SĄ prawdy dotyczące narodzin dziecka. Z drugiej strony dobrze jest zgłębić tę problematykę jeszcze przed wizytą na porodówce. Jak przygotować się do porodu i czym sobie kompletnie nie zaprzątać głowy? Opowiem o tym opierając się na własnych doświadczeniach.

19. 4. 2020 10 Min czytania Redakcja
Jak przygotować się do porodu?

Gdy zbliża się czas porodu, należy zbudować porozumienie pomiędzy minimalnie trzema osobami: matką, położną, a – noworodkiem. Spróbuj zaplanować choreografię do improwizowanej muzyki, której tempa i długości nie znasz, w trzech wersjach. Krótko mówiąc, na jedne rzeczy mamy wpływ, na inne nie. W niektórych przypadkach możemy wybrać się na kurs, w innych przypadkach kompletnie nie zda on swojej roli.

Co więc zrobić w pierwszej kolejności?

Powiedz sobie, czego właściwie chcesz – i zrób to

O swoim „wymarzonym porodzie“ należy myśleć już od pierwszych chwil. Może się wydawać, że dziewięć miesięcy to długo, ale czas szybko leci i warto przygotowywać się do rozwiązania już od momentu potwierdzenia radosnej nowiny. :-)

Na czym się skupiać?
  • Jakie masz podejście do personelu medycznego i szpitali? Czy szpital jest dla Ciebie synonimem bezpieczeństwa czy raczej się go obawiasz?
  • Wolisz profesjonalne czy indywidualne podejście?
  • Wolisz towarzystwo innych kobiet czy cenisz sobie prywatność?
  • Masz jakieś problemy zdrowotne lub obawiasz się ewentualnych komplikacji?
  • Jesteś skłonna dostosować się do zasad czy raczej jesteś buntowniczką i zawsze robisz wszystko po swojemu?

Oddział położniczy wybieraj przede wszystkim na podstawie odpowiedzi na powyższe pytania. Dodatkowo dobrze jest orientować się w tym, jak przebiega sam poród, z czym się wiąże i na co się przygotować. Dopóki nie jesteś w ciąży, nie znajdziesz odpowiedzi na wszystkie pytania. Żadna z kobiet nie udzieli Ci dokładnych informacji, nikt nie chce straszyć, a w ogóle dasz radę, dowiesz się wszystkiego sama. Podręczniki do biologii są dobrą podstawą, żeby zyskać ogólną wiedzę na ten temat. Tylko są…hm, trochę suche. Osobiście polecam zajrzeć również do innych źródeł. Jednym z nich są książki, ale jeśli nie masz czasu na czytanie, pomóc mogą Ci historie innych kobiet, które mnie osobiście dały naprawdę dużo.

Zdjęcie ilustracyjne

Polecam śledzić historie porodowe w całości zamiast urywków na forum dla kobiet. Każda kobieta inaczej to przechodzi, każda ma inne doświadczenia i odczucia. To, co dla jednych jest logiczne, innym może podkopywać pewność siebie. Dla jednych kobiet cesarskie cięcie jest zbawieniem, dla innych to oznaka, że coś poszło nie tak. Czytanie całych historii porodowych innych kobiet pozwoli Ci dowiedzieć się, co matka-autorka uważa za istotne, co by przed porodem poradziła sama sobie.

Prawdopodobnie przed wizytą na oddziale położniczym interesować Cię będzie: czy oferuje poród ambulatoryjny? Mam możliwość wybrać lekarza lub położną? Czy mają w pełni wyposażony oddział intensywnej opieki dla noworodków?  Czy może mi ktoś towarzyszyć? Co z łożyskiem? Czy mogę rodzić w wodzie lub wybrać niestandardowy poród oraz co jest niedopuszczalne i na co mi z pewnością nie pozwolą? Podstawowe informacje znajdziesz bezpośrednio na stronach internetowych oddziałów położniczych, możesz też przeszukać Internet i znaleźć tam statystyki i opinie o poszczególnych porodówkach. Nie bój się dzwonić, pisać maile, zadawać pytania. Żyjemy w czasach, gdy wiele porodówek ma „dni otwartych drzwi” i możliwość zwiedzenia sal, możesz porozmawiać bezpośrednio z personelem i pytać o to, co Cię najbardziej interesuje.

Co z odległością


Pomiędzy pierwszym skurczem lub odejściem wód płodowych a porodem niemowlęcia zazwyczaj mija kilka godzin; u kobiet, które rodzą po raz pierwszy poród trwa średnio 6–7 godzin, u tych, które rodzą po raz kolejny to mniej więcej 3–4 godziny, a przed tym jeszcze kilka godzin trwa, zanim cały proces zacznie się na dobre. Warto więc wybrać oddział położniczy na podstawie własnej intuicji i odczuć. Jasne, zawsze warto mieć w zanadrzu oddział „za rogiem” w razie, gdyby. Niemniej jednak, sensowne może być wybranie także takiego, który jest oddalony o 6 godzin drogi, są kobiety, które jeżdżą rodzić za granicę. Wymaga to jednak dobrego planowania z wyprzedzeniem i zapewnienia noclegu w okolicy. Z drugiej strony spędzanie ostatnich dni przed porodem w hotelu, gdzie nie trzeba się o nic troszczyć, może być całkiem przyjemne. :-)

Przydaje się dobra kondycja

Klasyczny poród to dla ciała niezły trening, ale dochodzenie do siebie po cesarskim cięciu również nie jest różowe – zwłaszcza, gdy dodatkowo musisz zadbać nie tylko o siebie, ale i o noworodka. Warto więc już przed porodem utrzymać jak najlepszą kondycję. Uprawiasz sport? Skonsultuj się ze swoim lekarzem lub położną i uprawiaj go dalej, dopóki będzie sprawiał Ci przyjemność. Nie odmawiaj sobie długich spacerów. Ćwicz, pływaj, rób cokolwiek. Wybierz się na masaż, skonsultuj z lekarzem kwestię bolących pleców i wybierz się do fizjoterapeuty.

Jedz owoce, warzywa i wszystko, czego odmaga się Twoje ciało. Jeszcze przed wizytą na oddziale położniczym najedz się do syta, zjedz coś lekkostrawnego. Weź też ze sobą jakąś przekąskę, np. biszkopty lub czekoladę bez orzechów. Twoje ciało czeka dosłownie życiowy trening, a im lepszą kondycję będziesz miała na starcie, tym łatwiej dotrzesz do mety. Nie mam tu na myśli samego porodu. To dopiero początek drogi. :-)

Myśl o sobie i przygotuj się tak, jak uważasz za najlepsze

Postaraj się ignorować dobre rady mężczyzn i kobiet, którzy mają inne zdnie niż Ty sama. Jeśli czujesz, że potrzebujesz wsparcia, idź na kurs rodzenia. Jeśli chodzi o poród, myśl przede wszystkim sama o sobie (i o tym bąblu w brzuchu). Zrób wszystkie możliwe screeningi, medytuj, afirmuj – rób wszystko, co uważasz za sensowne.

Czym różnią się od siebie kursy?


Na kursach rodzenia prowadzonych przez oddziały położnicze nauczysz się przede wszystkim technicznych kwestii związanych z porodem i opartych na medycynie. Wybierając kurs u prywatnej położnej masz możliwość pytać o rzeczy, które Cię interesują, ale na grupowych zajęciach nie ma czasu ich poruszać.

Cel jest jednak zawsze taki sam. Dostosować swoje oczekiwania do tego, co faktycznie można uzyskać.

We dwójkę zawsze lepiej…rodzić też

Gdy już Wiesz, czego potrzebujesz, żeby czuć się dobrze, znajdź kogoś, kto będzie w tym z Tobą. To już codzienność, że przy porodzie asystują tatusiowie – patrz na to jednak jako na coś, czym nie musisz się kierować. Jeśli na sali porodowej wolisz pozostać sama lub nie chcesz, żeby towarzyszył Ci partner, nic się nie dzieje. Zamiast niego możesz wziąć ze sobą mamę, przyjaciółkę lub profesjonalistę. Może to być lekarz, położna, a jeśli Twój stan zdrowia na to pozwala, możesz rodzić sama (lekarz dołączy do Ciebie w momencie, gdy będzie to naprawdę konieczne). Możesz też rodzić z Doulą – profesjonalistką, która specjalizuje się w fizjologii i psychologii, ale nie jest członkiem personelu medycznego.

Naucz się słuchać sygnałów własnego ciała

Jeśli do tej pory tego nie robiłaś, zacznij słuchać swojego ciała. Obserwuj ciśnienie i różne odczucia, „przeziębienia” i biegunki. Obserwuj, jak i kiedy dziecko w brzuchu się rusza i jak się podczas tego czujesz. Zwróć uwagę na zmęczenie i zachcianki. Gdy pojawią się nieprzyjemne skurcze macicy, które są nieregularne i odczuwasz bóle jak przy miesiączce, słuchaj swojego ciała i tego, czego potrzebuje, aby było mu lepiej. Jeśli dostajesz zadyszki przy wchodzeniu po schodach, spróbuj różnych technik oddychania i obserwuj, który jest dla Ciebie najlepszy. Słuchaj muzyki, najlepiej takiej, którą lubisz najbardziej…

Po co to wszystko? Jeśli się „obserwujesz“, jesteś w stanie lepiej rozpoznać moment, gdy zbliża się poród, zwłaszcza że każda kobieta przechodzi to inaczej. Jedna tydzień przed porodem łapie wirusa i rodzi od razu po tym, jak poczuje się lepiej. 2–4 dni przed rozwiązaniem możesz mieć biegunkę, a nawet wymioty. Istotnym sygnałem jest to, że brzuch „usiądzie” niżej, aż na miednicę. Inna kobieta krótko przed porodem w pełni się uspokoi, inną potrafi rozzłościć najdrobniejszy szczegół. Kiedy jednak po toalecie zauważysz, że wypadł czop śluzowy, to znak, że rozwiązanie jest już bardzo blisko. Rozpoczynający się poród poznasz za pomocą krótkiego testu wanny. Jeśli w ciepłej wodzie skurcze nie ustępują, to znak, że poród się zbliża.

Jeśli nie rodzisz planowanym cesarskim cięciem, poród będzie wymagał tego, że będziesz musiała przynajmniej kilka godzin radzić sobie sama. Ciało będzie wówczas wszystkimi możliwymi sposobami mowić Ci, co robić, wtedy z pewnością warto go dobrze znać i umieć go słuchać. Jeśli będziesz to robić, da Ci dawkę hormonów, dzięki którym będziesz czuła się lepiej. Na koniec warto wiedzieć, że jeśli samo parcie kierowane jest przez matkę samodzielnie niż, gdy robią to specjaliści na podstawie monitoringu, miewa dużo lepsze wyniki (i dużo mniejsze skutki uboczne).

Zdjęcie ilustracyjne

Urlop macierzyński ma swój powód

Kobiety, które pracują, nie wpadłyby na taki pomysł. Studentki, kobiety przedsiębiorcy, mamy i freelancerki mają tendencję wykorzystywać przedporodowy czas do załatwiania różnych zaległych spraw. Zdażyć to czy tamto, dokończyć coś, oddać, przedstawić raport, wymyślać…

Jeśli nie chcesz rodzić po upływie terminu lub za pomocą cesarskiego cięcia, nie oszukuj się. Odpocznij. Mówię poważnie.

Pozwól sobie (na tyle, na ile możesz) na porządny sen, ciepły posiłek, pielęgnację ciała, idź na paznokcie, ogól sobie nogi, ugotuj sobie jedzenie i zamroź je na później, uzupełnij spiżarnię. Jeśli chcesz usłyszeć czysto pragmatyczne słowa, poświęć sześć tygodni na przygotowania do tych sześciu tygodni, które czekają Cię po porodzie. Możesz też znaleźć swój sposób, który bardziej Ci odpowiada.

Zdjęcie iustracyjne

Przygotuj się na połóg

Poród to nie koniec, to dopiero początek – i nie będzie już czasu przygotować się do tego, co nastąpi po nim. W ciągu kilku godzin wszystko Ci się przewartościuje. Ja zostanie zastąpione przez Ja, mama. Twoje piersi wypełni mleko, a krew zostanie napompowana hormonami. Pomimo tego, że brzuch zniknie, mięśnie brzucha jeszcze przez kilka dni nie będą działały. Macica zacznie się obkurczać, a to może boleć, ciało się oczyszcza i będzie potrzebowało więcej higienicznych środków niż przez ostatnie trzy lata. Ciało zacznie się uzdrawiać. Niemowlę płacze, budzi się w nocy, a Ty budzisz się z nim, uczysz się karmić, niejednokrotnie płaczesz. Dodatkowo wszyscy uważają, że wiesz, co robić. Ty jednak nie wiesz. Obiecana całkowita i bezwarunkowa miłość nie nadchodzi, a sam połóg jest jednym wielkim chaosem – ale przygotować się na to można (jak mówię, najlepiej przed porodem).

  • Zrób zapasy jedzenia. Pełna spiżarnia, zamrożone jedzenie, umówiony „catering” od koleżanek i rodziny…
  • Dostosuj sypialnię. Ochroń materac, przysuń szafkę nocną i łóżeczko dziecka tak, abyś nie musiała wychodzić z łóżka. Wokół niego powinnaś mieć tyle miejsca, abyś przy wstawaniu nie musiała aktywować mięśni brzucha. W ostatnich tygodniach ciąży to bardzo łatwo wypróbować. ;-)
  • Nic nie planuj. Wprowadź zakaz odwiedzin, odwołaj spotkania. Niech partner lub ktoś z zewnątrz zajmie się domem i starszymi dziećmi. Minimalnie przez pierwszy tydzień żyj jak kot lub suczka – te wychodzą z łóżk tylko z powodu karmienia lub spaceru.
  • Zrób zapas środków higienicznych. Poporodowe wkładki, wkładki do karmienia, olejki na blizny, pieluszki dla maleństwa… To oczywiście da radę zrobić Twój partner, ale lepiej wybrać je samej.
  • Dostosuj oświetlenie. Jeśli żarówki będą dawać zbyt ciepłe i stłumione światło, podczas nocnych zmian nie będziesz się zupełnie wybudzać, a to sprawi, że wyśpisz się lepiej.
Zdjęcie ilustracyjne

Nie ignoruj swoich emocji

Poród to w zasadzie chwila. To tak intensywne przeżycie, że rezonuje w nas jeszcze przez kilka tygodni po – nie zapomnisz o nim już nigdy..  Podczas, gdy o bólu zapomnisz już dwie godziny po porodzie, emocje zostaną w Tobie nawet do końca życia. Jeśli przeważa w nich strach, rozpacz, bezsilność i poniżenie, to nie wróży dobrze na kolejne lata. Nie bój się w takiej sytuacji zamknąć porodu jakąś formą terapii.

Wielu kobietom pomoże rozmowa o tym doświadczeniu, wypłakanie się komuś lub opisanie swojej historii porodu. Jeśli to nie pomoże, możesz skontaktować się z psychoterapeutą lub innym ekspertem – nie bój się poprosić o pomoc, gdy trzymając dziecko w ramionach, dopada Cię głęboki smutek, bezradność, lęk lub inne problemy psychiczne. Sposób, w jaki sprowadziliśmy nasze dziecko na świat, nie ulegnie zmianie, ale niestety wpływa to w pewnym stopniu na nasze relacje z dzieckiem. Dlaczego więc mamy sobie utrudniać macierzyństwo?

Zdjęcie ilustracyjne

Nie wiem jak Ty, ale ja nie mogę się już doczekać. A może raczej… jestem ciekawa, jak i kiedy moje drugie dziecko zdecyduje się przyjść na świat. Czy zdąży do Bożego Narodzenia? Czy to będzie szybkie czy długie? Czy mogę poradzić sobie z mężczyzną i położną, czy też potrzebny będzie zespół lekarzy? Czy będę chciała szybko wracać do domu czy też będę miała ochotę przeleżeć cały okres połogu? Nie wiem. Chociaż mam swoją opinię i wyobrażenie na temat idealnego porodu, najważniejsze, co czuję teraz, to pokora. Pokora wobec cudu życia, natury i zdrowia. Jestem gotowa, aby zrobić wszystko, co trzeba, dostosować się do dziecka i wesprzeć go w jego decyzji. Być może to wszystko, co możemy zrobić dla naszych dzieci jako matki.

Życzę Ci, aby poród przebiegł bez problemów, na świat przyszło zdrowe maleństwo, ale także, aby wszystko było tak, jak to sobie wyobrażasz. Jeśli chcesz, podziel się swoimi doświadczeniami z innymi kobietami. Nigdy nie wiesz, komu pomożesz.

Sprawdź też: Co powinno się znaleźć w wyprawce dla noworodka?

Wszystko dla dzieci znajdziesz na Tchibo.pl

Wszystko dla dzieci znajdziesz na Tchibo.pl

Jeśli właśnie kompletujesz wyprawkę dla noworodka, urządzasz pokoik lub chcesz sprawić sobie radość czymś ładnym dla siebie (również z brzuszkiem ciążowym), sprawdź ofertę na Tchibo.pl, z pewnością znajdziesz coś dla siebie!

Do sklepu internetowego

Przeczytaj również

Jak zrobić „busy board”, tablicę manipulacyjną dla dzieci
Jak zrobić „busy board”, tablicę manipul…964
Kolejne dziecko – chęci vs obawy
Kolejne dziecko – chęci vs obawy754
Jak radzę sobie z nadmiarem energii u mojego dziecka?
Jak radzę sobie z nadmiarem energii u mo…961
Kolejne artykuły