Właśnie czytasz

Zrobiłam domową wędlinę bez szynkowaru. Jak mi to wyszło?

14037  
Udostępnij: 

Zrobiłam domową wędlinę bez szynkowaru. Jak mi to wyszło?

Już od dłuższego czasu miałam ochotę zrobić domową wędlinę. Nie chciałam jednak inwestować w specjalne akcesoria, dlatego postanowiłam poradzić sobie bez nich - jedyną konieczną inwestycją był termometr do mięsa. Efekt? To działa, ale ma to również swoje "ale". Wypróbowałam podstawowy przepis, który możesz ulepszyć zgodnie ze swoimi upodobaniami, ale najważniejsze, że wiesz, co jesz.

23. 4. 2022 3 Min czytania Redakcja
Zrobiłam domową wędlinę bez szynkowaru. Jak mi to wyszło?

Na początek coś o dodatkach, które często w gotowych szynkach czy mielonkach można znaleźć. Mają na celu nadanie wędlinie właściwego koloru i zakonserwowanie produktu. Oczywiście azotyny i azotany to nic dobrego i nie powinniśmy spożywać ich zbyt dużo, a najlepiej wcale. Jednak szczerze mówiąc szynka bez nich często smakuje i wygląda trochę jak nie szynka – dosłownie szarzeje kilka sekund po krojeniu jak gotowane mięso, a sam smak też jest trochę inny.

Niektórzy komercyjni producenci stosują kombinację różnych ekstraktów ziołowych i roślinnych, np. z selera, rozmarynu, marchwi czy aceroli, ale w efekcie oprócz aromatu zwiększają zawartość azotynów. Konsumentom wydaje się, że taka szynka ma naturalny skład, ale szkodliwe substancje są w niej jednak ukryte, choć na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać inaczej.

Ja spróbowałam przygotować dwie wersje – klasyczną z dodatkiem soli peklującej i pozbawioną dodatków, tylko z solą kuchenną i to właśnie sól jest tu kluczowym składnikiem, którego zdecydowanie nie można zredukować lub pominąć. Bez niej szynka smakuje jak gotowane mięso, nawet z lekką redukcją, i szybciej się psuje, dlatego właśnie niektóre całkowicie ekologiczne szynki bez azotynów są zawsze dość słone i nie powinniśmy jeść ich w dużych ilościach.

Na zdjęciu widać porównanie szynki bez żadnych dodatków, tylko z solą oraz jej różowego odpowiednika z mieszanką soli peklującej i soli kuchennej.

Jak przygotowałam domową wędlinę?

Sam przepis jest prosty, potrzebujesz tylko kilku składników i możesz zacząć.

Składniki:

  • 500 g mięsa (wieprzowina lub drób – ważne, aby było pozbawione ścięgien i tłustszych części)
  • 12 g soli kuchennej
  • 7 g miodu lub cukru
  • 2-4 łyżki zimnej wody
  • Syntetyczne jelito do nadziewania kiełbas

Dlaczego przygotowuję domową wędlinę bez szynkowaru?


Jeśli zdecydujesz się na regularne przygotowywanie wędlin w domu, zdecydowanie warto kupić szynkowar, ale dla mnie byłaby to kolejna wielka rzecz, którą musiałabym upchnąć w mojej kuchni, gdzie już teraz zmagam się z niedoborem przestrzeni. Dlatego postanowiłam spróbować ugotować mielonkę w tzw. syntetycznym jelicie, czyli w plastikowej osłonce na kiełbasę. Kupiłam takie jelito w naszym pobliskim sklepie mięsnym, ale czasami mają je też w sklepach internetowych.

jak uvařit šunku ve střívku na tlačenku

Przygotowanie:

  1. Zmiel około 50 g mięsa, a resztę pokrój jak gulasz, tj. w kostkę 3-4 cm.
  2. Dodaj sól, miód lub przyprawy, które lubisz (szczypta pieprzu, rozmarynu…) i 2 łyżki wody.
  3. Ugniataj wszystko przez około 15-20 minut rękoma lub za pomocą płaskiej łopatki w robocie. To ważne, aby później szynka się nie rozpadła.
  4. Pozostaw mieszankę w lodówce na 1-2 dni, w tym czasie możesz ją od czasu do czasu wymieszać. Następnie wypełnij nią jelito. Polecam je wcześniej umieścić w wysokim, wąskim pojemniku. Uważaj, aby nie utworzyła się w nim dziura, napełniaj i ubijaj miękką szpatułką lub silikonową łyżką.
  5. Zawiąż jelito sznurkiem lub gumką i włóż go do kąpieli wodnej o temperaturze 76-80 stopni – jest to temperatura, w której mięso bezpiecznie się gotuje, ale jednocześnie nie wysycha.
  6. W zależności od kształtu osłonki i wagi mielonkę należy gotować przez 90-120 minut (można zmierzyć termometrem nakłuwającym, żeby zobaczyć, czy ma już 76-80 stopni).
  7. Następnie wyjmij mielonkę i szybko schłodź.
  8. Zjedz – albo cienko pokrojoną na chlebie albo zamroź i wykorzystaj w podstawach dań, do których lubisz dodawać wędliny.

Domowa wędlina łatwiej się psuje ze względu na mniejszą dawkę soli i brak dodatków konserwujących, dlatego polecam ugotować ją w mniejszych porcjach, które zjesz w ciągu 2-3 dni. A jeśli masz piekarnik parowy, w którym można gotować na parze nawet w 80 stopniach, znacznie ułatwi Ci to życie – w nim łatwiej monitorować temperaturę niż podczas gotowania na kuchence. U mnie ustawienie „palnika” działało na 5-6. stopień mocy, ale wszystko zależy od wielkości garnka i płyty grzewczej. Więc co, zdecydujesz się przygotować wędlinę domowej roboty?

Spróbujesz przygotować domową wędlinę?

Głosuj
Kuchnia pełna smaków

Kuchnia pełna smaków

W najnowszej kolekcji na Tchibo.pl znajdziesz akcesoria, które pozwolą Ci wyczarować kulinarne cuda.

Do sklepu internetowego
Jeśli podoba Ci się ten artykuł, może Cię też zainteresować
Kolejne artykuły