Właśnie czytasz

Co chciałabym przeczytać o szczęściu w kobiecych magazynach?

627  
Udostępnij: 

Co chciałabym przeczytać o szczęściu w kobiecych magazynach?

Przyznaję, wspaniale jest być szczęśliwym i nie znam nikogo, kto nie chciałby się tak czuć, najlepiej cały czas. Dlatego nie ma się co dziwić, że o szczęściu zapisano już stosy papierów i że poszukujemy go jeszcze intensywniej niż miłości. Mam jednak wrażenie, że o szczęściu powinniśmy doczytać się czegoś więcej niż to, co czasopisma powtarzają jak mantrę.

7. 4. 2020 3 Min czytania Olga Muryn
Co chciałabym przeczytać o szczęściu w kobiecych magazynach?

Od razu chciałabym zaznaczyć: w szczęściu nie ma nic złego. Wręcz przeciwnie. Te trzy rzeczy chcę jednak powiedzieć głośno i wyraźnie.

Każdy z nas ma swoje

Według mnie szczęście jest trochę jak roślina doniczkowa.

Wiesz ile jest gatunków roślin doniczkowych? Mnóstwo :-) Niektóre potrzebują regularnego nawożenia, niektórych nie powinno się prawie wcale przesadzać, inne potrzebują odpowiedniej ilości światła i wody, bo inaczej zwiędną, a są też takie, które rosną najlepiej, gdy się nimi w ogóle nie interesujemy.

To pierwsza z rzeczy, które chciałabym przeczytać o szczęściu: nie musimy wmuszać w siebie wytartych sloganów, ani przejmować się tym, że ktoś innym pogoni za szczęściem poświęca mnóstwo czasu.

Nie ma nic dziwnego w tym, że każdy z nas szczęście dostrzega w czymś innym. Komuś żyje się dobrze, kiedy o nie dba, a ktoś inny podchodzi do niego bardziej spontanicznie. Niektórzy z nas dywagują o szczęściu, inni się nim dzielą, jeszcze inni lubią otaczać się przedmiotami, które im o nim przypominają lub motywacyjnymi cytatami. Jedni dopiero go poszukują, a inni nie przywiązują do niego większej wagi i to też jest w porządku.

(Najlepsza definicja, którą do tej pory słyszałam brzmi tak: Szczęście jest wtedy, kiedy to, co robisz, nie zaprzecza temu, co mówisz. Jestem ciekawa, czy to do Ciebie pasuje. Zatrzymaj ją, jeśli przypadła ci do gustu, lub zignoruj, jeśli się z nią nie zgadzasz).

Szczęście to co prawda kwestia wyboru, ale nie musimy czuć się winni, jeśli nam się nie udaje

Ten punkt dedykuję wszystkim, którzy mają poczucie, że być szczęśliwym to ich nowy życiowy obowiązek – i już zaczyna działać im to na nerwy.

W ostatnim czasie przywykliśmy pokazywać publicznie tylko jasne strony naszego życia, a trendy stało się bycie pozytywnym w każdych okolicznościach. Przez to jest (jeszcze bardziej niż kiedyś) dziwne, kiedy człowiek po prostu tego nie czuje. Często powtarzana jest teza, że szczęście nie przychodzi z zewnątrz, ale jest efektem podejścia do życia. Takie myślenie może stać się przyczyną uczucia zawodu, kiedy człowiekowi akurat nie udaje się danej postawy utrzymać.

I to jest właśnie drugie zdanie, które chciałabym przeczytać o szczęściu: to normalne, że nie zawsze wszystko się udaje. To jest w porządku.

Ostatnią rzeczą, która pomaga, jest denerwowanie się na siebie, że go nie czujemy – że czasami wstajemy rano i wszystko nas denerwuje – że nie zawsze nasze emocje są pełne ekscytacji.

Jak mogę być szczęśliwa, jeśli wkurzam się sama na siebie za to, że nie jestem szczęśliwa?

Z mojego doświadczenia wynika, że w takiej chwili najlepiej jest przestać analizować siebie (nie zmuszać się do bycia szczęśliwym ani nie pogłębiać złego nastroju) i spróbować skupić się na czymś innym. Jeśli powodem złego samopoczucia nie jest depresja lub inne poważne problemy, chandra minie i znów będzie lepiej.

Pytanie „Co sprawi, że będę szczęśliwy/ szczęśliwa?“ nie jest najlepszą opcją

To nie znaczy, że jest zupełnie bez sensu, ale życiowym smutasom zbyt łatwo odpowiedzieć na nie, że nic. :-)

Gdyby do pytania została dołączona ulotka, powinna zawierać informację o działaniach ubocznych: Uwaga, może prowadzić do poszukiwania zamienników szczęścia, zamiast do rozwiązywania problemów właściwych. Krótko mówiąc, pytanie nie spełni swojej funkcji, kiedy przyczyna problemu ma inne podłoże.

Ja już spróbowałam i mogę przysiąc, że ani czytanie książek (uwielbiam), ani długie spacery na łonie natury (uwielbiam), ha! nawet wydanie wszystkich pieniędzy na modne ubrania (może to powierzchowne, ale – uwielbiam) – żadna z tych rzeczy, które mnie samą uszczęśliwiają, nie pomogło mi w rozwiązaniu długotrwałego uczucia nie-szczęścia wywołanego przez beznadziejną pracę czy toksyczny związek.

Trzecia rzecz, którą chciałabym przeczytać o szczęściu: kiedy uczucie nie wraca przez dłuższy czas, może warto pomyśleć nie o tym co nas uszczęśliwia, ale raczej o tym, co powoduje, że jesteśmy nieszczęśliwi.

Tak naprawdę to dwie strony tego samego medalu,  jednak ta druga bardziej skupia się na odnalezieniu przyczyny problemu. Czasem, kiedy boli nas głowa, wystarczy, że przestaniemy walić nią o mur. Dopiero później możemy zastanowić się, w jakim kapeluszu będzie nam najbardziej do twarzy.

Jak uważasz, jaka prawda o szczęściu powinna według Ciebie znaleźć się w czasopismach?

Przeczytaj również

Kolejne dziecko – chęci vs obawy
Kolejne dziecko – chęci vs obawy754
Instagram (nie)idealny
Instagram (nie)idealny526
Bazgroły czy coś więcej? Rysunki wyrażają Twój nastrój
zgroły czy coś więcej? Rysunki wyrażają …759
Kolejne artykuły