Właśnie czytasz

Boks – sport, dzięki któremu wypracowałam formę i pokonałam stres

859  
Udostępnij: 

Boks – sport, dzięki któremu wypracowałam formę i pokonałam stres

Kiedy zaczęła się moja miłość do sztuk walki? Kiedy odświeżam wspomnienia, to pamiętam, że gdzieś w pierwszej klasie zapisałam się na kurs karate ‒ mała, podekscytowana blondynka z pasją do sportu. Zrezygnowałam po pierwszym treningu. Przypadkowo udało mi się trafić trenera między nogi i prawie schowałam się pod ziemię ze wstydu. Przez długi czas nie wracałam do sportów walki i zostałam przy swojej wielkiej, dziecięcej miłości, którą były konie.

4. 9. 2020 5 Min czytania Redakcja
Boks – sport, dzięki któremu wypracowałam formę i pokonałam stres

Często też spotykałam się z opinią, że boks to męski sport, a delikatne dziewczyny powinny się od niego trzymać z daleka. Słyszałam też, że to nie jest dla mnie. Cóż, ja się z tym nie zgadzam. Wiele kobiet, nawet małe, szczupłe blondynki jak ja, uprawia sztuki walki. Ktoś powie, że są one zbyt agresywne? Ja jestem innego zdania. Dla mnie to wspaniała okazja, aby nauczyć się łączyć ruchy ciała z głową, to dla mnie wentyl, którym wypuszczam stres i jednocześnie przyjemny sposób na wypracowanie formy i sylwetki. Dodatkowym plusem jest to, że potrafię (mam nadzieję) obronić się w razie potrzeby.

Sposób na wypuszczenie negatywnych emocji

Mam spokojną pracę, a wolny czas od zawsze spędzałam z końmi. W pewnym momencie zaczęłam jednak odczuwać, że muszę gdzieś wypuścić nagromadzoną podczas całego tygodnia energię.

Teraz, mając 22 lata, codziennie pracuję z kobietami w ciąży i dziećmi… możesz sobie wyobrazić tę życzliwą energię – czułość, spokój, miłość. Cudowna misja, którą lubię i która sprawia, że czuję się spełniona. Jednak, tak jak w przypadku każdej innej pracy (chociaż większość ludzi nie chce tego przyznać), musimy myśleć również o higienie psychicznej, o czymś, co pomoże się wyłączyć, oczyścić głowę i myśli.

Mam dwa konie, a wokół domu łąki i lasy… To jest świetne miejsce na odpoczynek, ale nie daje mi możliwości wyładowania całej energii, jaką w sobie mam. Zaczęłam się zastanawiać nad tym, że muszę znaleźć coś, co oderwie mnie od mojej delikatnej, kobiecej natury i pozwoli mi rozładować napięcie oraz nagromadzone emocje, a jednocześnie da mi możliwość pokazania mojej ogromnej siły. To brzmi nieco szalenie jak na młodą mamę, prawda? Ale tak naprawdę jest.

Czy spotkałaś się już z jakimś sportem walki?

Głosuj

Poprawić kondycję i umieć się bronić

Zawsze lepiej rozumiałam się z chłopcami i kiedyś w podstawówce pierwszy raz wdałam się w dziecięcą bójkę. Jednak wracając do chwili obecnej ‒ jak prawie każda matka, w dodatku pracująca, zawsze odkładałam wszystko na później zapominając o własnych potrzebach. Zajmowałam się tylko pracą, dzieckiem i końmi.

W styczniu spotkała mnie nieprzyjemna fizyczna potyczka, po której uświadomiłam sobie, że potrzebuję zwiększyć swoją pewność siebie w kwestii samoobrony i nauczyć się nowych technik walki.

Dopiero drugi trener zaraził mnie miłością do boksu

Był luty, a ja przyszłam na pierwszą lekcję boksu z serbskim trenerem. Miałam za sobą już kilka lekcji, ale zdałam sobie sprawę, że to nie jest styl treningu, który by mi odpowiadał.

W ogóle nie skupialiśmy się na podstawowych technikach, raczej na szybkiej akcji i rozładowaniu. Przypomniałam sobie czasy z końmi, kiedy musiałam wypróbować różnych trenerów zanim trafiłam na tego, z którym naprawdę się zgrałam.

Postanowiłam więc zainwestować w siebie i znalazłam młodego trenera Willy’ego, do którego zaczęłam chodzić na prywatne zajęcia muay thai.

Jaka jest różnica pomiędzy boksem a muay thai?


W boksie uczestnicy nie używa się kasków i co najważniejsze – dozwolone są tylko uderzenia pięścią (poza plecami).W muay thai (boks tajski) oprócz kasku zdejmuje się również buty, ale w przeciwieństwie do boksu, można uderzać łokciem lub kolanem.

Nie idziesz się bić, ale uczysz się synchronizować głowę i ciało

Stoję na siłowni przy ringu i dowiaduję się, że technicznie niewiele wiem i że będzie piekło. Willy tłumaczy mi, jak wygląda praca rąk i nóg, a ja zauważam coś, czego większość widzów i laików nie widzi ‒ boks / muay thai to nie tylko uderzenia i krew. Chodzi o niesamowitą koncentrację na ciele, synchronizację nie tylko rąk i nóg… ale także głowy i wszystkich mięśni ciała.

Mój trener jak na swój wiek jest bardzo doświadczony, zajmujemy się również ogólną kondycją ‒ bez niej nic nie jest możliwe. Po pierwszych zajęciach byłam tak podekscytowana, że od razu umówiliśmy się na regularne treningi raz w tygodniu. I trzymałam się tego, a mój entuzjazm nie opadł do dziś.

Czy według Ciebie sporty walki są dobre dla kobiet?

Głosuj

Trening w dużej mierze polega na budowaniu kondycji

Każdy mój trening zaczyna się od krótkiej rozgrzewki, potem Willy podaje mi skakankę, a ja przez kolejnych kilka minut skaczę. Zwykle jest to całkiem niezłe ćwiczenie, po którym często czuję się wykończona. Jednak nie poddaję się. :-)

Następnie skupiamy się na równowadze organizmu i zaangażowaniu wszystkich mięśni. Używamy np. piłki lekarskiej, kozła do skoków, hantli i innych akcesoriów. Po półgodzinnym dręczeniu mnie tymi czynnościami, zakładam różowe bokserki :-) i zaczynamy prawdziwy trening.

Boks i piłowanie techniki – moja ulubiona część

W tym momencie adrenalina już mi pięknie buzuje we krwi. Choć na pierwszy rzut oka nie wygląda to na skomplikowany sport, to wszystko nie jest takie proste ‒ wykonać dobry technicznie cios i jednocześnie być zrelaksowanym… a do tego włożyć w wykonywaną czynność całą siłę ‒ to naprawdę nie jest bułka z masłem.

box je I pro ženy

Zanim się rozruszam, mija kilka uderzeń, ale regularne treningi dają widoczne efekty i Willy chwali mnie za postępy. Zwykle wymyśla różne kombinacje, które nie tylko pokażą moją sprawność techniczną, ale także sprawdzą, jak jestem przygotowana.

Zdarza się, że zaraz po moim bezpośrednim ciosie, Willy niespodziewanie mnie zaatakuje i muszę poprawnie robić uniki tak, aby utrzymać prawidłową i stabilną pozycję, chronić twarz i mieć siły na następny krok. Ćwiczymy więc różne uderzenia pięścią i kopnięcia kolanem.

Po niespełna półgodzinnym, intensywnym treningu wszystkich możliwych technik na Willym, przechodzę do ćwiczeń na worku treningowym i przez chwilę ćwiczę kondycję, np. poprzez wykonanie jak największej ilości dowolnych uderzeń w jak najkrótszym czasie. Wydaje się, że to przyjemne, ale następnego dnia pozostają na ciele siniaki… Worki są dość twarde i kiedy zadajesz 10 razy pod rząd cios jedną pięścią, to naprawdę sprawia ból, ale za nic na świecie bym tego nie wymieniła.

Moje nogi są rozgrzane, serce wali i wiem, że robię to, co daje mi satysfakcję. Trenując przy worku, daję z siebie resztki sił, ale przy odpowiednim wsparciu trenera daję z siebie to, co najlepsze!

To jeszcze nie koniec treningu. Wykonuję kilka ostatnich ćwiczeń, takich jak pompki czy skłony. Pode mną jest już kałuża potu, a ja mam satysfakcję, bo wiem, że dałam z siebie wszystko.

Nauczyło mnie to więcej niż tylko poprawnych ciosów

Dzięki temu, że zaczęłam tak trenować, mój styl życia uległ znacznej poprawie.

box sport

Nigdy nie odżywiałam się „super źle”, ale teraz sięgam po jeszcze bardziej zbilansowaną, naprawdę pożywną i wysokiej jakości żywność, bo wierzę, że organizmowi trzeba dawać to, co najlepsze. Tego też uczę mojego synka każdego dnia.

Często trenuję w domu, nawet poza oficjalnymi dniami treningowymi ‒ kiedy ktoś nas odwiedza i widzi w mojej sypialni wiszący worek treningowy, często wydaje mu się to zabawne. Ja po prostu nie mogę już bez tego sportu żyć. :-)

Przeczytaj również

Jak pokonałam stres i bezsenność?
Jak pokonałam stres i bezsenność?8622
10 trików, dzięki którym nauczyłam się ćwiczyć w domu
10 trików, dzięki którym nauczyłam się ć…659
Zdecydowałam się na studia online. Czy było warto?
Zdecydowałam się na studia online. Czy b…751
Kolejne artykuły